Kategoria: Włochy

Toskania i Lazurowe Wybrzeże – dwa tygodnie rodzinnej przygody między winnicami a lazurowym morzem Wyobraź sobie: ciepły wieczór na toskańskim wzgórzu, zapach grillowanej bruschetti miesza się z aromatem dojrzewających winogron, dzieci pluskają się w basenie, a Ty podziwiasz zachód słońca malujący cyprysy na złoto. Dzień później siedzisz na tarasie w Saint Tropez, popijając szampana i obserwując jachty warte więcej niż osiedle domów. To nie sen – to dwa tygodnie rodzinnych wakacji między Toskanią a Lazurowym Wybrzeżem.
Korsyka i Sardynia na motocyklu z Polski – gdzie zakręty pieką w opony, a morze kradnie oddechPomyśl przez moment: kiedy ostatni raz wyjechałeś gdzieś, gdzie każdy zakręt był prezentem, każdy zjazd przyśpieszał puls, a widoki zmuszały do zatrzymania się mimo oporu? Korsyka i Sardynia to nie są kolejne wyspy do odznaczenia na mapie. To dwa tygodnie, po których wrócisz innym człowiekiem – z głową pełną wspomnień o perfumowanych serpentynach, szmaragdowej wodzie i drogach, które zostały wymyślone dla motocykli.
Dla tych, którzy żyją zakrętami i widokami, które zapierają dech w piersiach.Ponad 2500 km najlepszych tras alpejskich. 7 dni, które zmienią twoje pojęcie o tym, czym jest prawdziwa jazda motocyklem. Od legendarnych serpentyn Stelvio po historyczną brukowaną Tremolę - to jest wycieczka, o której będziesz opowiadać zimowymi wieczorami w garażu.
Rumunia motocyklem – Transfogardzka, Transalpina i zapomniane cerkwie Siedmiogrodu Czujesz zapach rozgrzanego asfaltu serpentyn, które wiją się między szczytami Karpat? Słyszysz ryk silnika odbijający się echem od ścian wąwozu, przez który przejechałoby ledwo kilka czołgów? Widzisz przed sobą drogę, która nagle znika w chmurach na wysokości ponad 2000 metrów? Tak właśnie smakuje Rumunia na motocyklu – krajem, gdzie komunistyczny dyktator zbudował dwie najlepsze trasy motocyklowe Europy, a wesoły cmentarz opowiada historie ludzkich dramatów z uśmiechem. To podróż, którą zaplanowałem na 2026 rok, ucząc się na błędach i odkryciach sprzed dekady.
Przez 15 dni przejedziesz 5 400 km przez cztery kraje, które nawet po latach komunistycznej izolacji zachowały swój dziki, autentyczny charakter. Zapomnij o zatłoczonych alpejskich serpentynach – tutaj często jesteś sam na sam z górami, które pamiętają czasy Imperium Osmańskiego i partyzanckie walki Tito.