

Pomyśl przez moment: kiedy ostatni raz wyjechałeś gdzieś, gdzie każdy zakręt był prezentem, każdy zjazd przyśpieszał puls, a widoki zmuszały do zatrzymania się mimo oporu? Korsyka i Sardynia to nie są kolejne wyspy do odznaczenia na mapie. To dwa tygodnie, po których wrócisz innym człowiekiem – z głową pełną wspomnień o perfumowanych serpentynach, szmaragdowej wodzie i drogach, które zostały wymyślone dla motocykli.
Po każdej podróży zadaję sobie 2 pytania:
Odpowiedź brzmi: TAK. I to bez sekundy wahania.
Wyobraź sobie: 4 800 km czystej radości. Drogi, które spinają się pod twoimi oponami jak żywe stworzenia. Zakręty tak idealne, że myślisz, że projektował je motocyklista. Widoki, przy których musisz ściągnąć kask, żeby uwierzyć własnym oczom.
2 wyspy, 2 tygodnie i nieskończone możliwości. My daliśmy sobie dwa tygodnie – jeden na dojazd i powrót, drugi na wyspy. Czy było warto? Tak, po roku zabrałem tam rodzinę i znajomych, aby tym razem wypożyczonym samochodem powtórzyć przygodę w trochę innym stylu!
Konkretnie? Budżet na przełomie maja i czerwca dla 2024 (średni sezon):
Potrzebujesz minimum 8 dni na wyspy, optymalnie 10-12. Plus dojazd z Polski 4 dni.
W Polsce wiele firm organizuje wyjazdy lub transport motocykli na Korsykę i/lub Sardynię. Ponieważ wielokrotnie korzystałem z ich usług w innych destynacjach to pełną odpowiedzialnością polecam:
Wycieczka zorganizowana i przeprowadzona motocyklu wypożyczonym – ADV POLAND
Transport motocykla lub transport i zorganizowana podróż na własnym motocyklu – Motoravels
Dla mnie osobiście te wyspy są tak urzekające, a trasa wkoło jest bardzo prosta. że zdecydowanie wybieram podróż z dojazdem na kołach – subiektywnie🤔
Transport promowy organizowaliśmy przez stronę Ferryhopper a cały system rezerwacji przeszedł sprawnie. Pomimo tego, że byliśmy przed sezonem – przełom maja-czerwca – to promy były wypełnione. ⚠️Dlatego sugeruję rezerwować możliwie jak najwcześniej rejsy.
W drodze powrotnej z powodu silnego wiatru odwołano w jeden dzień rejsy Sardynia – Korsyka, dlatego weź pod uwagę taką możliwość❗️
Przed załadunkiem warto stawić się w porcie 1,5h wcześniej. Bilet wystarczy pokazać w aplikacji lub mailu.
Motocykle po zabezpieczeniu przez obsługę zostają w garażu i nie ma do nich dostępu podczas rejsu.
Kolejki do restauracji lub barów są długie więc warto sprawnie opuścić garaż, zamówić pyszności i zająć sobie miejsca przy stoliku. Ceny w restauracjach podobnie jak na lotniskach są wyższe niż na mieście ale warto zjeść posiłek na promie i od razu ruszyć w trasę po opuszczeniu terminala.
W Livorno przed promem jest mały bar w porcie. W Bastia prom przybija przy marinie jachtowej więc restauracji jest mnóstwo. Ale w Santa Teresa Gallura i w Bastia przed rejsem raczej nie posilisz się. Tam jak staniesz w kolejce to musisz czekać i nie kupisz nawet wody.
Możesz lecieć autostradami jak my, ale wiesz co? Nawet ten kawałek ma swoje perełki.
Riva del Garda – obowiązkowy przystanek dla każdego motocyklisty:
Przejazd lewym brzegiem przez Bornico – tu zaczyna się prawdziwa przyjemność. Wąska droga, która przylgnęła do klifu jak skóra na motocyklu. Pod tobą jezioro mieni się wszystkimi odcieniami błękitu.
Nocleg w Sirmione – dodaj min. 2 godziny na zwiedzanie tego cypelka. Średniowieczny zamek, lody na nabrzeżu, romantyczne uliczki. To miejsce pachnie lawendą i słoną wodą.
To nie jest dzień przejazdu. To dzień spełniania motoryzacyjnych marzeń.
🏎️ Muzeum Ferrari w Maranello – link do mapy Jeśli masz benzynę we krwi, to jest twój kościół. Zapach skóry, lakieru i historii. Daj sobie 2 godziny minimum. Cena: około 17 euro.
🛵 Muzeum Piaggio w Pontedera – link do mapy Vespa, Gilera, Aprilia – cała włoska dusza na dwóch kołach. Wstęp BEZPŁATNY (rezerwuj online). To muzeum, które pokazuje, że skuter też może być sexy.
🗼 Krzywa wieża w Pizie – już tam będziesz, więc dlaczego nie? Zdjęcie i dalej w drogę.
Nocleg w Livorno – zarezerwuj blisko portu. Rano wskakujesz na prom bez stresu.
WAŻNE o promach:
Wstajesz, pakujesz motocykl, jeszcze nie wiesz, ale za kilka godzin wszystko się zmieni. Prom odbija od włoskiego lądu – a przed tobą szmaragdowa kropka na horyzoncie, która urośnie w górę pachnącą makią, wąskimi drogami i zakrętami, które będziesz śnił jeszcze przez miesiące.
Rada: Jak wejdziesz na prom, BIEGNIJ do restauracji. Kolejki są monstrualne. Zamów, zajmij stolik, ciesz się widokiem.
🗺️ link do całej trasy Polska – Garda – Ferrari – Piaggio – Livorno: https://maps.app.goo.gl/KgdZxcTXDjENPT4B6
🗺️ link do szybkiej (powrotnej) trasy Livorno – Polska https://maps.app.goo.gl/feiJNVizUXG3riRG7
Schodząc z promu czujesz to natychmiast – powietrze jest inne. Gęstsze. Pachnie cytrusami, rozmarynem i czymś słodkim, czego nie potrafisz nazwać. To machia – dzika korsykańska roślinność, która otulia wyspę jak koc.
Zawróciliśmy spod szczytu. Droga zmieniła się w stromy szuter, potem w ścieżkę ze śliskimi kamieniami. Ale widoki? Warte każdego metra. Następnym razem pojadę przez Bettolacce lub Luri – podobno to jeszcze piękniejsze. Okazało się, że skręciliśmy zbyt wcześnie. Na mapie poniżej prawidłowa trasa.
Masz czas? Dodaj plażę Saleccia – biały piasek, turkusowa woda, poczucie, że jesteś na końcu świata.
Wybierz wariant przez Palasca i Castifao. To nie jest droga. To taniec. Serpentyny jeden za drugim, pochylasz motocykl jak w choreografii. Asfalt świeży, przyczepność idealna. Nawierzchnia śpiewa pod oponami.
⚠️UWAGA: Krowy i dziki świnie traktują drogę jak własność. Jedź z otwartą przyłbicą, patrz w krzaki.
Jeśli masz 1,5h zapasu przed zmierzchem, dodaj San Lorenzo i Bustanico – kręto, wąsko, „demonicznie”. To droga, którą będziesz opowiadał znajomym przez lata.
U Museu – lokalna kuchnia, autentyczna atmosfera. Spróbuj:
Nocleg: Wybierz hotel w starym mieście. Rano obudzisz się z widokiem na cytadelę i góry.
🗺️ Trasa z Bastia do Corte https://maps.app.goo.gl/tKw9eRpBWT4boUgA7
🗺️ Opcja krótsza przez przełęcz Saint Florent: https://maps.app.goo.gl/9AZRhZ6z355aWMyN9
6 km wąskiej, krętej drogi do kempingu – potem pieszo 8 km (w jedną stronę) w głąb wąwozu. Woda ma kolor, który myślisz, że to photoshop. Turkusowa, przezroczysta, zimna jak lód.
Nie masz czasu na spacer? Chociaż dojedź do parkingu. Ten widok zostaje.
Trasa jest krótka, ale zatrzymaj się przy plażach koło Porto Vecchio:
Lunch na plaży: Każda z tych plaż ma bar/restaurację. Zamów moules frites (małże z frytkami) i zimne białe wino. Zdejmij buty, patrz na morze.
Parking dla motocykli (zaznaczyłem na mapie) – stąd pieszo na klif. To miasto wisi nad morzem jakby wbrew grawitacji. Wąskie uliczki, białe wapienne skały, port w dole jak miniatura.
KONIECZNIE:
Nocleg: Szukaj w pobliżu terminala promowego. Rano tylko wskakujesz i płyniesz. No chyba, że trafisz na prom prosto z trasy💪