

Dla tych, którzy żyją zakrętami i widokami, które zapierają dech w piersiach.
Ponad 2500 km najlepszych tras alpejskich. 7 dni, które zmienią twoje pojęcie o tym, czym jest prawdziwa jazda motocyklem. Od legendarnych serpentyn Stelvio po historyczną brukowaną Tremolę – to jest wycieczka, o której będziesz opowiadać zimowymi wieczorami w garażu.
Aktualizacja lipiec 2022r. – 6 motocyklistów, 6 maszyn, zero kompromisów.
Poniżej mapa podzielona na dni w mapach Google. Niezależnie od tego każdy dzień posiada link do własnej, dziennej trasy.
Opole – Bruntál – Ramingstein: 650 km
Link do trasy
Klasyczna dojazdówka autostradami, ale już za Czechami czujesz, że coś się zmienia. Góry na horyzoncie rosną z każdym kilometrem. W Czechach winieta dla motocykli nie jest potrzebna, w Austrii zapłacisz 5,6 EUR za 10 dni.
Nocleg: Gasthof Durigon w Ramingstein
Gospodarze mówią po polsku i mają kuchnię, która sama jest warta przejazdu 650 km. Poproś szefa o „coś specjalnego” – nie pożałujesz. Przy pensjonacie możesz bezpiecznie zostawić busa, jeśli wozisz motocykl na pace.
GASTHOF DURIGON, 5591 RAMINGSTEIN, WAAGPLATZ 18 – www.durigon.at
330 km czystego szczęścia
35 km perfekcyjnie utrzymanej drogi, która sprawia, że płaczesz ze szczęścia w kasku. 52 ponumerowane zakręty, asfalt jakby ktoś go właśnie wyszorował szczoteczką do zębów. Zero piasku, zero kamieni – tylko ty, twój motocykl i alpejskie panoramy.
Cena: 15 EUR (możesz przejechać wielokrotnie między bramkami!)
Bonus: Specjalne schowki na kaski przy postojach – Austriacy rozumieją motocyklistów.
💡Ciekawostka: Nockalmstrasse to najdłuższa płatna droga widokowa w Austrii. Powstała w latach 1974-1981 jako turystyczny projekt zapobiegający wyludnieniu regionu. Dziś to Mekka dla motocyklistów z całej Europy.
15 km w górę, 15 km w dół. Wjazd 14 EUR, ale każdy cent wart swojej ceny. Droga wybudowana specjalnie dla obsługi zapory – wąskie tunele, wahadła co 15 minut (idealny moment na fotki) i kozy na asfalcie.
Na szczycie? Widok na tamę Kölnbrein – 200 metrów wysokości, która sprawia, że kręci ci się w głowie. W Berghotel Malta zamów zupę gulaszową – legendarna.
💡Ciekawostka: Zapora Malta jest najwyższą zaporą łukową w Austrii (200m). Podczas budowy w latach 1971-1979 doszło do tragicznego wypadku – runął fragment konstrukcji, ginęło 10 robotników. Dziś tama jest zabezpieczona najnowocześniejszym systemem monitoringu w Europie.
Tak, To Gmund. Miejsce narodzin legendy – tutaj Ferdinand Porsche zbudował pierwszy samochód noszący jego nazwisko (Porsche 356). Bilet: 8 EUR.
Malownicza pętla wokół jeziora. Idealna na odpoczynek po dawce adrenaliny. Wioski jak z pocztówki, plaże, zimne piwo z widokiem na wodę.
Nocleg: Pension Maier w Flattach (www.gaestehaus-maier.at)
Przy pensjonacie restauracja Mamma mia – najlepsza pizza na całej trasie. Nie pytaj, jedź i zjedz.
350 km + zawroty głowy gratis
Najwyższy szczyt Austrii i droga dookoła niego, która jest obowiązkowa dla każdego motocyklisty na świecie. Punkt.
Koszt przejazdu: 25 EUR – najtańsze pieniądze, jakie wydasz w życiu.
Zjazd wagonikiem pod lodowiec (12 EUR) pozwala zobaczyć go z innej perspektywy. Na szczycie leży zmarzlina stara na 6000 lat – niestety topnieje w zastraszającym tempie.
💡Ciekawostka: Droga Grossglockner powstała w latach 1930-1935 i była jednym z wielkich projektów antykryzysowych. Zapewniła pracę tysiącom bezrobotnych w czasie Wielkiego Kryzysu. Dziś przejeżdża tędy rocznie ponad 900 000 pojazdów.
Zapomnij o głównych drogach do Włoch. Skręć przez Rinderschinke – ostatnie 15 km przed granicą to kręte doliny praktycznie bez ruchu. To jest właśnie to, po co tu przyjechałeś.
Wjazd tylko o pełnej godzinie, 15-minutowe okno. Potem zjazd w dół drogą szerokości… 2-3 metry. Nachylenie 15 stopni. Wrażenie jakbyś jeździł po miasteczku ruchu drogowego, tylko że za barierką przepaść.
Wieczorem: Cortina d’Ampezzo – stolica Dolomitów, miejsce Zimowych Igrzysk Olimpijskich 1956.
Ponieważ osadzana mapa Google źle się wyświetla, poniżej jest zdjęcie z podpiętym linkiem.
Dodatkowo, tu jest link do trasy: https://maps.app.goo.gl/KrNsZkJeFvzMieSn7
260 km tysiąca zakrętów
Piękna droga wijąca się przez Dolomity. Na szczycie skręć w prawo (2-3 km) – znajdziesz tam muzeum I wojny światowej i widok na skalne monstrum, które zapiera dech.
💡Ciekawostka: W Dolomitach podczas I wojny światowej toczyła się tzw. „wojna na lodowcach” między Włochami a Austro-Węgrami. Żołnierze walczyli na wysokości ponad 3000 m n.p.m. w ekstremalnych warunkach. Zginęło około 150 000 żołnierzy, z czego znaczna część zamarzła lub zginęła w lawinach.
Jeśli chcesz wiedzieć, co znaczy idealna serpentyna – jedź tutaj. Zakręt za zakrętem, każdy perfekcyjny. Na szczycie bar dla motocyklistów (łatwo go znaleźć po oznaczeniach) – zupa gulaszowa i zimne piwo z widokiem na Dolomity.
⚠️Uwaga: Za przełęczą często stoi patrol. Lubią zaskakiwać.
💡Ciekawostka: Rowerzyści, których tu spotkasz, to nie turyści – to masochišci. Passo Sella to część legendarnego „Sellaronda”, 55 km pętli łączącej cztery przełęcze. Wjazd na wysokość 2240 m to dla nich codzienny trening.
Praktycznie pusta droga przez którą przejeżdża Giro d’Italia. Rozpoznasz ją po napisach na asfalcie: „Go Majka Go!” Niezliczona liczba zakrętów, miejscami wąska, ale właśnie dlatego tak piękna – turyści jej nie znają.
Omiń płatną autostradę. Droga przez Vipiteno to raj na ziemi – świeży asfalt, ostre serpentyny, nowe barierki i strome zbocza. Kiedy pomykasz tą trasą, rozumiesz, dlaczego kochasz motocykle.
220 km legendy
Najsłynniejsza przełęcz w Alpach. Alfa Romeo nazwała od niej swojego SUVa. Top Gear kręcił tu swoje najlepsze odcinki. To jest TO MIEJSCE.
48 ostro zakrętów przy wjeździe od wschodu, niektóre pod kątem 180 stopni (właściwie więcej). Trasa pnie się na wysokość 2757 m n.p.m. Widoki? Zapominasz o jeździe, bo chcesz tylko patrzeć.
Ostrzeżenie: W weekendy tłumy samochodów i rowerzyści. Jedź w środku tygodnia. My byliśmy w raz niedzielę – nigdy więcej. Każdy kolejny raz środek tygodnia!
💡Pro tip: Na górze skręć w lewo i jedź pod restaurację. Panorama całej trasy – zrobisz najlepsze zdjęcia w życiu.
💡Ciekawostka: Passo dello Stelvio to druga najwyższa przełęcz w Alpach Wschodnich (2757 m n.p.m.). Droga powstała w latach 1820-1825 za czasów austriackich i była strategiczną drogą wojskową. Dziś jest otwarta tylko od czerwca do października – resztę roku tonie w śniegu nawet do 10 metrów!
Park narodowy, wąskie zakręty, dziury w asfalcie, lasy i lodowce. Droga wąska (2m), bez barierek, nad przepaściami. Na asfalcie… krowie placki (tak, naprawdę). Ślisko, zimno (13°C na szczycie przy 30°C w dolinie).
To nie jest droga dla turystów. To droga dla motocyklistów, którzy wiedzą, co robią.
💡Ciekawostka: Gavia to jedna z ostatnich „dzikich” przełęczy w Alpach. Droga powstała w 1911 roku i przez lata była niemal nieużywana. Podczas I wojny światowej Austriacy użyli jej do niespodziewanego ataku na Włochów. Dziś jest częścią kultowego wyścigu Giro d’Italia – etap przez Gavię to prawdziwy sprawdzian dla kolarzy.
Tak jak kilka kapitów wyżej, jeśli trasa jest okresowo zamykana, to Google źle osadza mapę. Poniżej zdjęcie z podpiętą trasą jako link
Dodatkowo, tu jest link do trasy: https://goo.gl/maps/C1DdDQY5dzLkrwq69